Stoisz przed bramą cmentarza, wpisujesz w telefonie imię i nazwisko dziadka, a wyszukiwarka pokazuje zero wyników? Nie zakładaj od razu, że grobu nie ma w sieci. Grobonet, eCmentarze i Mogily.pl korzystają z różnych baz, więc te same dane wpisz w drugim serwisie, a potem w wyszukiwarce miasta.
Od którego serwisu zacząć?
Ja zawsze zaczynam od Grobonetu, bo ma największą bazę: blisko 7,5 mln pochowanych osób. Gdy nic nie znajdzie, nie wpisuję tych samych danych po raz piąty, tylko przechodzę do kolejnego serwisu. Każdy z nich korzysta z innej bazy danych, więc pusty wynik w jednym niczego jeszcze nie przesądza.
- Grobonet.com – blisko 7,5 mln zmarłych, najlepszy punkt startu.
- eCmentarze.pl – ogólnopolska wyszukiwarka, w której znajdziesz ponad 3,5 mln osób.
- Mogily.pl – internetowa baza z ponad 2 mln pochowanych.
- WebCmentarz.pl – platforma wdrażana przez samych zarządców cmentarzy parafialnych i komunalnych, warta sprawdzenia, gdy wcześniejsze serwisy milczą.
- Wyszukiwarka miejska – własne wyszukiwarki cmentarne mają między innymi Warszawa, Poznań, Gdańsk i Kraków.
Jeśli bliski leży na cmentarzu w jednym z tych miast, wyszukiwarkę miejską sprawdź od razu po Grobonecie, zamiast przekopywać kolejne ogólnopolskie serwisy.
Imię i nazwisko to za mało? Dodaj rok i cmentarz
W Grobonecie formularz znajdziesz na stronie głównej, po prawej, pod hasłem „Wyszukiwarka osób pochowanych”. Wpisujesz imię i nazwisko, a potem zawężasz obszar: województwo, miasto, wreszcie konkretny cmentarz.
Przy popularnym nazwisku lista wyników potrafi ciągnąć się bez końca. Jeśli znasz rok urodzenia albo śmierci, wpisz go. To najszybszy sposób, żeby odsiać osoby o tym samym imieniu i nazwisku i od razu trafić na właściwą kwaterę.
Działa to też w drugą stronę. Gdy po zawężeniu wyskakuje zero wyników, cofnij jeden filtr, na przykład usuń cmentarz i zostaw samo miasto. Źle zapamiętany rok albo inny cmentarz niż ten, o którym myślisz, potrafi ukryć grób, który w bazie jest.
Dlaczego grobu nie ma w żadnej bazie
Najczęściej powód jest jeden z dwóch. Pierwszy to brak danych: cmentarze w mniejszych miejscowościach często nie prowadzą rejestru w formie elektronicznej, więc nie mają czego przekazać do wyszukiwarki. Drugi to opóźnienia w aktualizacji, przez które pochówek sprzed niedawna może jeszcze nie być widoczny.
Właśnie dlatego zmiana serwisu ma sens. Jeden system mógł już dostać dane od zarządcy, drugi jeszcze nie. Sprawdzenie dwóch ogólnopolskich wyszukiwarek i jednej miejskiej zajmuje kilka minut, a często kończy poszukiwania.
Kiedy zostaje telefon do zarządcy cmentarza?
Jeśli grób leży na małym cmentarzu, a żaden serwis go nie zna, nie trać czasu na kolejne wpisywanie danych. Taki cmentarz najpewniej nie ma cyfrowego rejestru, więc odpowiedź ma tylko zarządca, czyli parafia albo gmina.
Sam przekonałem się, że lepiej zadzwonić kilka dni przed 1 listopada niż szukać w tłumie w dniu Wszystkich Świętych. Przygotuj imię, nazwisko i przybliżony rok śmierci, poproś o numer kwatery i rzędu, a potem zapisz go w telefonie. Przyda się też w kolejnych latach.