Dostajesz SMS: „Revolut migruje Twoje konto, potwierdź dane do 5 grudnia”. Link wygląda wiarygodnie, a termin zgadza się z tym, co czytałeś w newsach. Nie klikaj. Revolut faktycznie przenosi konta między 2 a 5 grudnia, ale tylko klientów z Francji. Polskie konta zostają w tym samym banku, więc taka wiadomość to oszustwo.
Co właściwie zmienia się między 2 a 5 grudnia?
Revolut zapowiedział, że w tych dniach zamknie reorganizację spółki Revolut Bank UAB. Działalność i konta klientów we Francji przejdą wtedy do nowego francuskiego podmiotu, czyli Revolut Bank S.A. To finał starań, które zaczęły się w maju 2025 roku od wniosku o francuską licencję bankową. Zgodę Revolut dostał w sierpniu 2026 roku.
Nowa spółka ma docelowo przejąć także odpowiedzialność za oddziały w Irlandii, Hiszpanii, Niemczech, Portugalii i we Włoszech. Polski nie ma ani w grudniowej przeprowadzce, ani w tych dalszych planach.
Polskie konta zostają w Revolut Bank UAB
Przeczytałem komunikat Revoluta dwa razy, bo spodziewałem się jakiegoś „ale”. Nie ma go. Klientów w Polsce nadal obsługuje Revolut Bank UAB, a bank wprost zaznacza, że nie jest wymagane żadne działanie z ich strony. Nie trzeba niczego potwierdzać, aktualizować ani podpisywać.
Bez zmian zostaje też ochrona pieniędzy. Kwalifikujące się depozyty dalej obejmuje litewski system gwarancji depozytów, czyli VšĮ „Indėlių ir investicijų draudimas”, do kwoty 100 tys. euro na deponenta.
Dlaczego w ogóle o tym piszę, skoro u nas nic się nie zmienia? Bo z Revoluta korzysta w Polsce 5,5 mln osób. Dla oszustów to ogromna grupa, a głośna informacja o „przenoszeniu kont” jest dla nich gotowym pretekstem. Sam Revolut ostrzega, że przestępcy mogą próbować wykorzystać tę sytuację.
Jak rozpoznać fałszywą „migrację”?
Skoro wiesz, że Twoje konto nigdzie się nie przenosi, większość podejrzanych wiadomości odsiejesz od razu. Zapal sobie czerwoną lampkę, gdy widzisz którykolwiek z tych sygnałów:
- Wiadomość mówi o migracji, przeniesieniu konta albo nowym banku. Polskiego klienta to nie dotyczy, więc taka treść jest fałszywa.
- Ktoś prosi o weryfikację konta przez link. Revolut wymienia wprost niespodziewane SMS-y i maile o rzekomej migracji lub weryfikacji jako schemat oszustów.
- Pada prośba o dane wrażliwe. Chodzi o dokument tożsamości, hasło, PIN, dane karty albo jednorazowy kod OTP. Revolut zapewnia, że nigdy nie prosi o nie przez telefon, SMS ani e-mail.
- Wiadomość straszy terminem. Grudniowa data ma tylko uwiarygodnić historię i skłonić Cię do działania bez zastanowienia.
Co zrobić, gdy dzwoni „pracownik Revoluta”
Telefon jest groźniejszy od SMS-a, bo rozmówca reaguje na Twoje wahanie i potrafi brzmieć bardzo profesjonalnie. Dlatego zasada jest prosta i nie wymaga oceniania, czy ktoś mówi prawdę.
- Rozłącz się od razu. Revolut zaleca zakończenie połączenia, gdy tylko ktoś przedstawi się jako jego pracownik. Nie dopytuj i nie podawaj nawet imienia.
- Nie dyktuj żadnych kodów. Kod OTP, PIN czy dane karty nie są potrzebne nikomu po drugiej stronie słuchawki. Bank sam o nie nie prosi.
- Nie klikaj linków z niespodziewanych wiadomości. Jeśli chcesz coś sprawdzić, otwórz aplikację Revolut samodzielnie, z ekranu telefonu, a nie przez odnośnik z SMS-a czy maila.
- Uprzedź bliskich. Starsi rodzice czy nastolatki z kontem w Revolucie mogą nie wiedzieć, że grudniowa zmiana ich nie obejmuje. Jedno zdanie przy obiedzie wystarczy: „Revolut nie przenosi polskich kont, każdy, kto twierdzi inaczej, kłamie”.