Internet zwalnia, a pakiet danych kończy się w połowie miesiąca, choć nikt w domu nie ogląda więcej filmów niż zwykle? Winowajcą bywa sprzęt, o którym się nie myśli: inteligentny głośnik, telewizor albo konsola. Panel routera pokazuje transfer każdego urządzenia osobno i w kilka minut wskazuje, co zjada dane.
Jak w panelu routera znaleźć urządzenie, które zjada dane?
Najpierw trzeba poznać adres IP routera. To nim loguje się do panelu administracyjnego przez zwykłą przeglądarkę internetową. Całość zajmuje kilka minut i nie wymaga żadnej dodatkowej aplikacji.
- Windows: w wyszukiwarce systemu wpisuję „CMD”, otwieram wiersz polecenia i wpisuję komendę ipconfig. Adres routera stoi w linii „Default Gateway”.
- macOS: wchodzę w „Preferencje systemowe”, potem „Sieć”, „Zaawansowane” i zakładkę „TCP/IP”. Adres jest podany przy nazwie router.
- Wpisuję ten adres w pasek przeglądarki i loguję się do panelu.
- Szukam sekcji ze statystykami. W zależności od producenta nazywa się „Network Statistics”, „Data Usage”, „statystyki” albo jest ukryta w zakładce „system”.
- Otwieram listę podłączonych urządzeń. W większości nowoczesnych routerów widać tam sprzęt aktywny i nieaktywny, a przy każdym bieżące zużycie albo łączną ilość pobranych i wysłanych danych.
Teraz wystarczy posortować listę albo przejrzeć ją od góry. Smartfon czy komputer, na którym się pracuje, zwykle będzie wysoko i to normalne. Warto porównać z nimi transfer głośnika, kamery czy innego sprzętu smart home. Wynik porównywalny z laptopem lub wyższy to sygnał, że trzeba przyjrzeć się temu urządzeniu dokładniej.
Warto też sprawdzić, czy router pozwala ustawić limit danych i alert o zbliżaniu się do niego. Część modeli ma taką funkcję w tym samym panelu. Przy łączu z limitem GB to najprostsze zabezpieczenie przed niespodzianką na rachunku.
Dlaczego sprzęt pobiera dane bez twojej wiedzy
Inteligentne urządzenia same pobierają aktualizacje w tle. Zwykle to wygoda, bo nowe oprogramowanie trafia na nie bez ręcznej instalacji. Problem zaczyna się, gdy aktualizacja się zawiesza i sprzęt w kółko pobiera ten sam pakiet.
Dobrze pokazuje to przypadek głośników Google Home. Użytkownicy Reddita opisywali transfer ponad 200 GB w ciągu doby z jednego głośnika, inni zgłaszali około 35 GB dziennie. Część wpisów wskazywała na nowszy model Home, ale nie ustalono, czy problem dotyczy tylko konkretnych urządzeń. Google potwierdziło serwisowi 9to5Google, że pracuje nad poprawką.
Taki błąd długo pozostaje niewidoczny. Głośnik nie ma rozbudowanego interfejsu i w żaden sposób nie sygnalizuje nietypowego transferu. Informacje o ilości pobranych danych najłatwiej znaleźć właśnie w panelu routera.
Kiedy samo sprawdzenie nie wystarczy?
Gdy router pokazuje nietypowo duży transfer jednego urządzenia, trzeba je odciąć. W przypadku głośnika Google Home zalecanym rozwiązaniem tymczasowym jest odłączenie go od zasilania na kilka dni, do czasu wydania poprawki.
Przy internecie mobilnym z limitem GB warto pójść dalej i wyłączyć automatyczne aktualizacje tam, gdzie się da. To one zużywają najwięcej danych, więc lepiej instalować je ręcznie, w wybranym momencie. Po przekroczeniu limitu operator spowalnia łącze albo nalicza opłaty, a część funkcji domowych sprzętów przestaje działać.
Jeśli dostępu do panelu routera nie ma, zostają wbudowane narzędzia systemu. W Windows zużycie danych przez poszczególne aplikacje widać w ustawieniach sieci, w zakładce „Zużycie danych”. Przy głośniku czy kamerze transfer najłatwiej jednak sprawdzić w panelu routera.