Ktoś wyczyścił ci konto, a bank odpisał, że skoro transakcja przeszła z poprawnym PIN-em albo potwierdzeniem w aplikacji, to sam się zgodziłeś? Jeśli jesteś klientem ING Banku Śląskiego, BOŚ, Nest Banku lub Plus Banku i reklamację złożyłeś od 16 listopada 2022 r., bank musi ją rozpatrzyć ponownie, a w uzasadnionych przypadkach oddać pieniądze do 31 grudnia 2027 r.
Kto może liczyć na ponowne sprawdzenie reklamacji
Decyzja Prezesa UOKiK dotyczy nieautoryzowanych transakcji, czyli sytuacji, w których pieniądze zniknęły z konta bez twojej zgody i wiedzy. Urząd jako przykłady podaje cyberatak albo kradzież danych. Najważniejsze są dwie rzeczy: kiedy złożyłeś reklamację i czy nadal masz konto w tym banku.
- Obecni klienci: bank sam ponownie zweryfikuje reklamacje złożone od 16 listopada 2022 r. To jego obowiązek wynikający z decyzji.
- Byli klienci: jeśli zgłosiłeś reklamację po 15 listopada 2022 r., dostałeś odmowę, a konto już zamknąłeś, bank ma cię poinformować, że możesz złożyć wniosek o ponowną weryfikację. Tutaj ruch należy do ciebie.
W uzasadnionych przypadkach utracone pieniądze mają wrócić do klientów najpóźniej do 31 grudnia 2027 r. Warto już teraz odszukać odpowiedź banku na reklamację i mieć ją pod ręką.
Poprawny PIN to nie to samo co zgoda na przelew
Banki objęte decyzją w wielu przypadkach odmawiały zwrotu z jednym argumentem: transakcja została prawidłowo uwierzytelniona, więc klient się na nią zgodził. Chodziło o wpisanie właściwego kodu PIN albo zatwierdzenie operacji w aplikacji. UOKiK uznał, że to rozumowanie jest błędne.
Czytając komunikat urzędu, zwróciłem uwagę, jak prosta jest ta różnica. Uwierzytelnienie pokazuje tylko, że ktoś użył poprawnych danych. Nie mówi, czy to byłeś ty i czy naprawdę chciałeś wysłać te pieniądze. Przy kradzieży danych oszust dysponuje tym samym co ty. Dlatego każdy z czterech banków musi zapisać w wewnętrznych zasadach, że prawidłowe uwierzytelnienie nie oznacza zgody klienta na transakcję.
Klienci słyszeli też, że pieniądze odzyskają wyłącznie dzięki działaniom organów ścigania. To również nie zwalnia banku z obowiązku zwrotu. W październiku 2026 r. TSUE wydał wyrok, który potwierdza stanowisko Prezesa UOKiK: bank nie może stawiać się w roli sędziego ani odmawiać zwrotu skradzionych pieniędzy, a środki mają wracać niezwłocznie.
Co oznacza zasada D+1?
Po zgłoszeniu nieautoryzowanej transakcji bank powinien oddać skradzioną kwotę od razu, najpóźniej do końca następnego dnia roboczego. Stąd skrót D+1: dzień zgłoszenia plus jeden dzień roboczy.
Bank może odmówić tylko w dwóch sytuacjach. Pierwsza: ma udokumentowane podstawy, by podejrzewać oszustwo ze strony samego klienta. Druga: od transakcji minęło ponad 13 miesięcy. Argument „sam wpisałeś PIN” nie mieści się w żadnej z nich. Jeśli widzisz na koncie operację, której nie zlecałeś, zgłaszaj ją od razu, zamiast czekać.
Skąd dowiesz się o decyzji
Banki muszą opublikować informację o decyzji na swoich stronach internetowych i powiadomić klientów przez aplikacje mobilne. Jeśli korzystasz z aplikacji ING Banku Śląskiego, BOŚ, Nest Banku lub Plus Banku, nie pomijaj wiadomości od banku. Do 30 kwietnia 2028 r. każdy z nich musi poinformować Prezesa UOKiK, jak wywiązał się z nałożonych obowiązków.
Wcześniej podobna decyzja objęła cztery inne banki
To nie pierwsza taka sprawa. We wrześniu 2026 r. UOKiK zakończył postępowanie wobec Alior Banku, Banku Millennium, BNP Paribas i mBanku. One również zostały zobowiązane do ponownego rozpatrzenia odrzuconych reklamacji klientów, którzy domagali się zwrotu skradzionych pieniędzy. Jeśli masz konto w którymś z tych banków i dostałeś odmowę, sprawdź jego komunikaty na stronie i w aplikacji.